622 Obserwatorzy
26 Obserwuję
Ewfor

Ewfor

MIŁOŚĆ BANDYTY - Massimo Carlotto

Massimo Carlotto – włoski pisarz urodzony w Padwie w 1956 roku, swoją popularność zdobył dzięki niefortunnemu oskarżeniu i osadzeniu w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił.

W styczniu 1976 roku, w Padwie, kiedy dziewiętnastoletni chłopak chciał zostawić rower pod domem siostry, usłyszał wołanie o pomoc. Pobiegł do mieszkania wołającej dziewczyny i zastał ją w agonii. Leżała w szafie, naga, cała we krwi. Początkowo próbował ją ratować, ale 59 ran kłutych zrobiło swoje. Chłopak zamiast wezwać policję ucieka. Niestety zostaje złapany i oskarżony o zamordowanie dziewczyny. Został skazany na 18 lat więzienia. Próbował uciec przed niesprawiedliwym wyrokiem najpierw do Francji, a następnie do Meksyku, ale po trzech latach został przez policję meksykańską złapany i przekazany do Włoch. W tym samym roku założył jednak Międzynarodowy Komitet na rzecz Sprawiedliwości Massimo Carlotto, który organizuje kampanię informacyjną i petycję w sprawie rewizji procesu.

Dopiero w 1993 roku Prezydent Republiki Oscar Luigi Scalfaro ułaskawia go, kładąc w ten sposób kres całej sprawie.

Dzięki głośnemu procesowi oraz licznym protestom pisarz stał się sławny nie tylko na terenie Włoch, u nas jednak trochę mniej się o nim mówi, czy pisze.

Jako pisarz, zadebiutował w 1995 roku powieścią „Ścigany”, inspirowaną jego doświadczeniami, jako uciekiniera. Powieść ta w 2003 roku została sfilmowana.

Za swoje książki otrzymał wiele nagród i wyróżnień, pisze powieści kryminalne, opowiadania, eseje, powieści graficzne, a także opowiadania dla dzieci.

Miłość bandyty, to opowieść kryminalna. Nie potrafię nazwać tej książki typowym kryminałem, ponieważ treść łączy kilka wątków, kryminalnych i nie tylko, i tak jak dla mnie książka nie ma konkretnego zakończenia. Jest to jedna z wielu książek Massimo Carlotto z cyklu o detektywie Marco Burattim.

W Instytucie Medycyny Sądowej w Padwie dokonano zuchwałej kradzieży około 50 kg substancji odurzających, co wzbudziło ogromne poruszenie zarówno wśród policji jak i organizacji mafijnych. Słynnego ze swojej konsekwencji działania Marco Buratti’ego zaangażowano w odnalezienie sprawców tego czynu. Detektyw podejmuje wyzwanie włączając do tego swojego partnera przemytnika oraz byłego gangstera Beniamino Rossimi.

Dwa lata później zostaje porwana narzeczona Beniamino i sprawa wydaje się być w jakiś sposób powiązana z kradzieżą z IMS. Obaj panowie do spółki z jeszcze jednym – Maksem, zaczynają śledztwo, które im dalej brną tym odkrywa kolejne nadużycia zarówno włoskiej, jak i kosowskiej mafii.

 Jak na mafijny kryminał, to moim zdaniem treść jest dość spokojna. Mimo kilku dość drastycznych incydentów, panowie prowadzący śledztwo zachowują się mało brutalnie. Książka napisana jest typowym włoskim charakterem i czytając ją ma się przed oczami „Ojca chrzestnego”. Bardzo dobra lektura na weekendowy odpoczynek, nie wciąga bezgranicznie, ale prowokuje do odkrywania kolejnych etapów. Jest napisana w formie opowieści, to znaczy tak jakby Marco Buratti opowiadał komuś to co przydarzyło się jemu i jego dwom kompanom. Po przeczytaniu ostatniej strony miałam jednak pewien niedosyt.  Brak mi konkretnego zakończenia, które oczywiście można sobie dopowiedzieć, ale takie wielkie afery kryminalne jak ta, w którą wpakowali się trzej przyjaciele powinna mieć odpowiedni finał.

 Polecam książkę wszystkim miłośnikom kryminałów, bez względu na płeć i wiek. Te niewiele, bo około 188 stron potrafi nie tyle wciągnąć w treść, co poznać zdemaskowaną włoską rzeczywistość.

Źródło materiału: http://ksiazkiidy.blox.pl/html